2022-02-03

Yerba mate PU1 Yacuy. Dlaczego ją tak lubimy?

Im więcej "niszowych" yerba mate nawet tych robionych przez większe marki próbujemy,  tym częściej zauważamy, że mają one swoisty smak.

Jakby te mniej znane yerby były przetwarzane w nieco inny sposób. Niby z wyglądu są takie same ale ich smak wraz z kolejnym zalaniami odsłania fajne i nowe yerbowe doświadczenia.

I w przypadku Yacuy TIPOU PU 1, trafiamy w samo sedno tej całej sprawy. Ma tu miejsce rzecz dość często spotykana w Ameryce Południowej. Otóż jest to mate brazylijska ale robiona od razu z przeznaczeniem na rynek Urugwaju bądź dla konsumentów, którzy lubią  mate w stylu  "gaucho".  W samo miejsce można było wstawić jeszcze co najmniej kilka podobnych ciekawostek na przykład taką, że ostatnimi miesiącami mate Argentyńska w rzeczywistości jest to mate brazylijska. Południowy sąsiad Brazylii ma ostatnio spory problem z gospodarką, w tym ze zbiorami mate a export liści z Brazylii do Argentyny, po prostu wciąż rośnie. Nie jedna duża plantacja w Argentynie, pakuje w swoje torby liście, choćby naszego omawianego tu Yacuy, który jak z pewnością wielu już was wie jest naprawdę doskonałym młynem.  

Pierwszy łyk powinien wywołać u doświadczonych pijących uczucie nostalgii i znajomości. I nie ma się co dziwić, skoro ta mate pochodzi z dobrze nasłonecznionych upraw a jej sposób przetwarzania należy do najstarszych i najlepiej wyważonych w tamtym rejonie. Kiedyś lata temu smakowało tak kilka fajnych yerba mate, których już dziś nie ma, choćby słynny  Don Lucas, którego onegdaj rozdaliśmy około 5000 kubków na Open'erze. Potem kilkaset osób do 4 nad ranem okupowało nasze namioty, a potem był problem z ochroną, oczywiście do momentu. Po otrzymaniu zastrzyku energii panowie z ochrony już ochraniali ale nas przed innymi ekipami. Zatem jeśli jesteś fanem miękkiej, klasycznej w smaku mate, to ta powinna być w sam raz dla Ciebie.

Zapach

Zaczynając od aromatu jest jak większość Yacuya jest jasna, ostra i słodka. Ja w pierwszych łykach wyczuwam mocną nutę palonych migdałów i zapach idealnie upieczonego chleba z tytoniową nutką. Po trzecim zalaniu pojawia się zapach palonych orzeszków.

Smak

Kiedy po raz pierwszy spróbowałem Yacuy Pu 1, kilka marek przyszło mi na myśl - Canarias, Mate Gren Intenso czy też Sara, by wymienić tylko te najbardziej rozpoznawalne. Ta mate ma wyraźny smak, który wydaje się być w wielu innych jej urugwajskich koleżankach standardem. Jestem pewien, że znajdziecie znajome nuty jeśli lubicie choćby czerwoną Sarę lub Esmeraldę.

Po kilku pierwszych łykach napar, nadal zachowuje prostotę. Klasyczny smak drzewny i delikatnie słodkawo tytoniowy smak yerba mate zajmuje wciąż centralne miejsce ale po drugim łyku przenosi cię do lasu deszczowego. Po kilku dolewkach w tle pojawia się tostowy posmak, który smakuje jak migdały z kardamonem i wygładza wszystko tak, że nie sposób w to uwierzyć. Żadnej ostrości, tylko łagodna cierpkość, która sprawia, że naparek jest bardzo łagodny dla podniebienia. W trakcie picia pojawia się esencja delikatnej ciemnej czekolady i utrzymuje  interesujący charakter do 6 optymalnego zalania. Niebagatelna rolę w przygotowaniu tej mate odgrywa sposób jej przygotowania, dość różniący się od argentyńskiego i paragwajskiego. Jego opis znajdziecie tu.

Moim zdaniem Yacuy Pu 1 najlepiej smakuje w niższych temperaturach, około 70 stopni . Minimalizuje to cierpkość, a jednocześnie maksymalizuje profil smakowy, aby pokazać wszystkie niuanse. Przy temperaturach 80 stopni C smakuje równie dobrze, ale nie wydobędziemy wtedy wszystkich subtelnych smaków.

Meta

Na finiszu Yacuy PU1  nie jest tak wyrazisty. Jednak w pierwszej połowie ta mate pozostawia raczej cierpkie nuty winogronowe. Po kilku kolejnych dolewkach smak powraca, aż do orzechowego i migdałowego posmaku, który utrzymuje się przez około 30 sekund do minuty.

Struktura

Yacuy Tipo Pu 1 jest to mate o średniej mocy. Każdy łyk, aż do połowy, daje przyjemnie miękką, aksamitną teksturę, która rozpływa się po podniebieniu. Cierpkość jest również ograniczona do minimum, co sprawia, że jest o wiele przyjemniejsza i pozwala zabłysnąć gładkości. Ogólnie rzecz biorąc, jest okrągła, delikatna i nieinwazyjna. Bardzo łatwa do picia.

Cięcie

Yacuy PU1 ma typowy urugwajski krój. Liście mają ciemniejsze odcienie zieleni.  Są one głównie małe, cięte na 1-2 mm, brak patyczków rekompensuje nieznaczna ilością drobnicy.

Jeśli chodzi o działanie, Yacuy PU 1 jest typową popołudniową mate. Spodziewajcie się zwykłego pobudzenia. Każdy łyk powoduje stopniowy wzrost koncentracji, który można wyraźnie odczuć. Koncentracja jest lepsza po 3 łyku, podobnie kreatywność, ta wzrasta około 6 łyczka. Wrażenie jest zdecydowanie bardziej odczuwalne w głowie niż w ciele. Jeśli więc szukasz czegoś, co da ci kopa o poranku to jest wiele lepszych do tego marek zacznij od Mateine albo El Pajaro. Yacuy lepiej pasuje do osób, które chcą posiedzieć, zrelaksować się, pomyśleć lub zająć się pracą twórczą. Kolejną zaletą tej mate jest jej lekkostrawność. Kończąc pół kilo tej mate, nigdy nie doświadczyłem żądnych problemów żołądkowych ani tremy. Jest to zioło, na które można liczyć, aby czuć się dobrze przez cały czas. Powiedziałbym, że ta mate może być pita do późnego wieczora bez żadnych negatywnych skutków ubocznych.

Polecane

Dbamy o Twoją prywatność

Sklep korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zamknij
pixel