Nałóż mate na facjatę!

2019-05-08
Nałóż mate na facjatę!

W ostatnich latach rynek kosmetyczny wyznaczył kierunek na naturalne surowce. Po epoce syntetyków i izolowanych substancji czynnych powracają wyciągi roślinne działające łagodnie i w szerszym zakresie.

Okazuje się, że związki aktywne występujące w kompleksach działają wielokrotnie lepiej pojedynczo, a najdoskonalsze zespoły substancji wymyśliła i przez stulecia doskonaliła natura. Więc pomimo nowoczesnych technologii, nasi chemicy z całym swym sprzętem za grube miliony nie dorastają jej jeszcze do pięt. Od niespełna 50 lat dopiero odkrywamy wpływ pojedynczych substancji na nasz organizm, jednak za związki kilkudziesięciu a nawet kilkuset działających w jednej roślinie nikt się jeszcze nie zabiera. Pozostaje nam czekać jeszcze kilka dekad na dokładne analizy, lub możemy działać już teraz ufając mądrości natury!

W domowych warunkach możemy zrobić krem zawierający jedne z najsilniejszych, roślinnych związków działających na człowieka – alkaloidy.

Mam tu na myśli naszą starą, dobrą znajomą – kofeinę!

  • Zwłaszcza kofeinę pochodzenia naturalnego (z yerba mate)
  • dodatkowo związaną w innymi ciekawymi substancjami pomocniczymi – jak z kwasem chlorogenowym – w medycynie wykorzystywanym jako składnik antybakteryjny, przeciwgrzybiczny, oraz przeciwwirusowy (z yerba mate)
  • a jeszcze lepiej z dużą a nawet bezkonkurencyjną zawartością antyoksydantów – które chronią komórki i naprawiają to co zepsuły wolne rodniki (z yerba mate a jakże!)

Czemu kofeina?

  • Bo komórka świetnie działa, sama się oczyszcza i odżywia wówczas, gdy jest dobrze ukrwiona! A co poprawia krążenie krwi i limfy w skórze? - Kofeina!
  • Bo komórka sama się regeneruje i wzmacnia kiedy jest dobrze dotleniona! A co poprawia dopływ tlenu do komórki – kofeina!
  • Bo dzięki doskonałym właściwościom drenującym zmniejsza obrzęki, redukuje cienie pod oczami, oraz napina skórę.
  • Bo rozszerza naczynia krwionośne przeciwdziałając cellulitowi.

Zawarte w naparze z yerba mate katechiny i fenolokwasy hamują proces melanogenezy (melanina – pigment w skórze) – innymi słowy zapobiegają powstawaniu przebarwień na skórze.

Wyciągi z yerba mate chronią przed promieniami UV, może nie na poziomie blokera, ale tak do 10tki można porównać.

W yerba mate działają jeszcze setki innych organicznych związków o których niewiele wiemy, lub ich wpływ na skórę nie był jeszcze badany. Nie musimy się jednak obawiać, gdyż wszystkie te substancje działają w sposób spójny i łagodnie wpływają na organizm.

Mate krem zrobiłam na bazie mocnego naparu z mate green, dodałam oleju migdałowego, oleju z pestek malin, oraz odrobinę oleju rycynowego. Zastosowałam emulgator PSC3, alkohol cetylowy i kilka koropli eko konserwantu.

Do kremu nie dodałam żadnych olejków eterycznych, gdyż nie chciałam maskować bardzo przyjemnego zapachu yerba mate (z nutami sianka)

Krem wchłania się świetnie, pozostawia na skórze delikatny zapach yerby, nawilża, ujędrnia i faktycznie lekko pobudza krążenie co widać po kolorze skóry!

Co jest w moim kremie:

Olej migdałowy

- zawierający kwas oleinowy – nawilża skórę, odbudowuje barierę lipidową, niweluje stany zapalne i normalizuje metabolizm skóry. Kwas ten może pełnić rolę olejowego promotora przejścia, czyli dezorganizuje układ lipidów w skórze umożliwiając przenikanie substancji (tej naszej kofeiny na przykład) .

- zawierający kwas Alfa linolenowy – zmiękczający naskórek, działający przeciw alergicznie i regenerująco.

- zawierający witaminę E

Olej z pestek malin

- zawierający kwas Alfa linolenowy (jak w migdałowym)

- związki fenoli – silne antyoksydanty, działające p. zapalnie, p. nowotworowo, zapobiegają stresowi oksydacyjnemu, również przy ekspozycji na słońce (są naturalnymi filtrami chemicznymi). Fenole działają leczniczo przy dermatozach, maja działanie antygrzybiczne.

Olej rycynowy

- bardzo dobrze tolerowany przez skórę, nawilżający, chroniący przed szkodliwym wpływem czynników atmosferycznych. Oprócz tego poprawia konsystencję i pozostawia na skórze delikatną powłokę ochronną.

Emulgator PSC3 (substancja łącząca tłuszcze z wodą)

https://herbisklep.com/produkt/eulgator-psc3/

Eko konserwant (można tego nie dodawać, wówczas krem trzymamy w lodówce do 7 dni)

https://www.zrobsobiekrem.pl/pl/p/GSB-ekologiczny-konserwant-w-proszku/368

alkohol cetylowy (substancja emulgująca, tworząca konsystencję kremu, nawilżająca)

https://www.zrobsobiekrem.pl/pl/p/Alkohol-cetylowy/334


Receptura na „Mate Krem”

(faza olejowa)

  • olej migdałowy 30g
  • olej z pestek malin 6g
  • olej rycynowy 2g
  • emulgator PSC3 7g
  • alkohol cetylowy 3 g

(faza wodna)

  • napar z yerba mate 160g ( 50 gramów suszu zalać szklanką wody o temp. 75 stopni C)
  • konserwant GSB (do fazy wodnej) 1,5 g

Sposób przygotowania:

  • rozgrzej olej migdałowy w kąpieli wodnej, dodaj do niego emulgator + alkohol cetylowy, mieszaj aż do rozpuszczenia granulek,
  • przelej do chłodniejszego naczynia, poczekaj chwilkę aż ostygnie (olej z pestek malin dodaj później,bo jest to olej wrażliwy na wysokie temperatury czyli nie powinien być dodawany do gorącego oleju migdałowego, lepiej niech ostygnie do przynajmniej 60 stopni)
  • w tym czasie przecedź napar z yerby – odważ go około 160 gramów i dodaj koncentrat.
  • Następnie do naparu z koncentratem włóż końcówkę blendera i zacznij blendować dolewając powolutku fazę olejową (czyli te dwa zmieszane już oleje)
  • w trakcie blendowania możesz mieszaninę schładzać – umieszczając naczynko w misce z zimna wodą wówczas konsystencja zacznie gęstnieć.

Tadaaam i już …. przełóż do słoiczka i (jeśli używałaś koncentratu – postaw w łazience, jeśli nie – schowaj krem do lodówki)

yerba mate krem

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel