świetna sprawa takie zestawy. :) próbujesz yerba mate tej samej firmy tyle że różnych smaków i za mniejsze pieniądze.
a i dodatkowy plus za opakowania la merced :)
Pierwszymi
„mateistami” byli Indianie Guarani, zamieszkujący dorzecze rzeki
Paragwaj. Stosowali oni yerba mate nie tylko w formie naparu, ale
również żuli jej liście. Dzięki energizującym właściwościom rośliny,
Indianie Ci znakomicie radzili sobie ze zmęczeniem. Dla ludu Guarani –
żyjącego w trudnych warunkach – równie ważną role odgrywało działanie
hamujące apetyt. Jezuickie
podania donoszą, że Guarani potrafili obejść się bez jedzenia przez
kilka dni, podczas których – jedynie pili napar z yerba mate i żuli
liście. Picie yerba mate wiązało się u Guaranów z bardzo przestrzeganym
przez Indian obrządkiem. Zaparzanie celebrował matero, naczynie - mate
podawał kolejno osobom według stopnia ich godności. W ten sposób
naczynie podawano sobie w taki sam sposób jak u Indian Ameryki
Północnej fajkę pokoju. Drzewo ostrokrzewu paragwajskiego rośnie na
żyznej ziemi laterytowej zwanej przez plemię Guarani " ziemią
czerwoną". W miejscach gdzie bytowały plemiona naturalną rzeczą było
zrywanie z dziko rosnących drzew cienkich gałazek razem z liśćmi.
Indianie suszyli gałązki nad ogniskiem, a następnie je rozcierali na
drobny pył. Wśród plemion Guarani napar z yerby nazywał się "caa".
Ożywiający
wpływ rośliny docenili również Hiszpanie, wśród których napar z
„wiecznie zielonego krzewu” szybko zyskał ogromną popularność. Regularną
uprawą yerba mate zajęli się wkrótce – właśnie Jezuici, zakładający
misje na terenie Paragwaju. Zakonnicy świadomi wyjątkowych właściwości
„rozjaśniających umysł i pobudzających ciało”, widzieli w tym
przedsięwzięciu dobry, dochodowy interes. Wkrótce tzw. „herbatkę
Jezuitów” popijali nie tylko mieszkańcy Ameryki Południowej ale i
starego kontynentu. Przez lata z powodzeniem eksportowano yerba mate do
Europy. Jednak wraz z momentem likwidacji Jezuickich klasztorów, upadły
też plantacje „wiecznie zielonych krzewów”. Ponad sto lat musiało
upłynąć nim ludzie ponownie odkryli yerba-mate.
Kolejni
plantatorzy walczyli z przeciwnościami natury przez wiele lat – nim
zdołali „okiełznać” zdziczały krzew. Pierwszą osobą, która zapanowała
nad procesem wysiewu yerba mate był Federico Neumann z Paragwajskiej
kolonii „Nowej Germania”. Natomiast pierwsza plantacja powstała w 1894
r. w San Ignacio w Argentynie w miejscu, w którym przed laty Jezuici
siali yerbę. Planatcja ta to słynna Martin&Cia ze swoja flagową
yerbą La Hoja.
W
Argentynie - kraju, który jest dziś największym producentem yerba mate,
do poprawy upraw krzewu, przyczynił się Carlos Thays. Bedąc dyrektorem
Ogrodu Botanicznego w Buenos Aires zaczął stosować namaczanie nasion
ostrokrzewu w gorącej wodzie. Stosowane do tej pory metody sadzenia
nasion, nie dawały zbyt dobrych rezultatów. Nasiona yerba mate okrywa
bardzo twarda skorupka, musi być ona dobrze naruszona, aby kiełek mógł
się wydostać. Sto
lat wcześniej skrywający metody uprawy yerba mate jezuici, problem ten
rozwiązali w zupełnie inny sposób. Karmili nasionami mate drób, w
przewodzie pokarmowym ptaków twarda okrywa ulegała zmiękczeniu, a
nasiona zostawały nie tknięte. Na plantacjach mate wysiewano wówczas
ptasi kał, ustrojony spulchnionymi nasionkami.
Arcyciekawą
historią związaną z yerba mate jest próba eksportu jej do Starego
Kraju. Próby tej dokonał Teofil Rudzki wysłany do Warszawy przez ojca
polskiego osadnictwa w Brazylii Wosia Saporskiego. Teofil Rudzki który
szeroko propagował zalety mate w całym zaborze rosyjskim przyjechał w
1882 roku do Warszawy. Po nawiązaniu przez wysłannika kilku kontaktów
handlowych na terenie zaboru, sprawą zainteresowały się władze carskie.
Specjalna interwencja w sprawie yerba mate wyszła od księcia Orłowa.
Zainteresowanie kupców w Starym Kraju było na tyle duże, że nie mające
w tym względzie interesu władze carskie nałożyły na mate cło zaporowe.
Carat miał na uwadze dobro kupców rosyjskich handlujących herbatą z
Chin. Próby handlu czynione przez polskich, kupców stawały się dla
Rosjan polityczno - ekonomicznym zagrożeniem.
Co to właściwie jest ta yerba mate - wywiad z właścicielem YerbaMarketu (plik mp3)