Klienci polecają

Yerby nigdy nie zabraknie

Oni mówili i pokazywali. Szliśmy krok w krok w pięciu, słońce paliło kwartały czerwonej ziemi. Buty i spodnie okrywał nam czerwony pył. Magazyny plantacji w Apostoles. Silos za silosem, dziesiątki tysięcy metrów sześciennych suszu. Oni pokazywali i mówili: – To jest cosecha 2008 a to 2009.  Mamy to dla Was, aby Wam nie zabrakło, nigdy. Oni mówili: – Nie sprzedamy plantacji Chińczykom, żeby siali soje i kukurydzę, bo my tu prawie wszyscy mamy nazwiska polskie, ukraińskie, niemieckie i ziemia dla nas jest bardzo ważna, jako i była dla naszych przodków, tam daleko u Was. Amen. Tak mówili, a ja im wierzyłem i mówiłem: – To dobrze. I wierze im dalej i tego nam właśnie trzeba było słyszeć.

Robert_tykwa

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij